Kresy

Odsłony: 3847  

KRESOWE KORZENIE


Obecni mieszkańcy Nowej Wsi Głubczyckiej korzenie swoje mają na Kresach Wschodnich. Kolebką większości z nich jest dawna miejscowość WICYŃ na Podolu (powiat Złoczów, województwo Tarnopol)
Była to wieś wyjątkowa, o rodowodzie sięgającym czasów Polski Piastowskiej, jedna z nielicznych na Kresach z ludnością (ok. 1800 mieszkańców) prawie całkowicie polską.
Wieś, która jest przedmiotem badań historyków, o której pisane są książki ,opracowania, wspomnienia. Wieś, z której wychodziły jednostki wybitne, by wspomnieć takich kapłanów jak ks. Józef Zator- Przytocki (1912-1978) ppłk Armii Krajowej, czy ks. infułat Bronisław Gwóźdź.(1922-2005)
W czasie wojny działały w Wicyniu dobrze zorganizowane struktury Armii Krajowej (Placówka ”Wilk”, Inspektorat Złoczów, Okręg Tarnopol, Obszar nr3 Lwów). Wieś przekształciła się w prawdziwą twierdzę samoobrony i miejsce schronienia Polaków
w czasie szalejących na tych terenach ludobójczych rzezi etnicznych. Pod tym względem samoobrona  Wicynia,który w krytycznych latach 1943-45 liczył wraz z uciekinierami z okolic ok.2000 osób, jest fenomenem ruchu oporu na Kresach.
 
Pamięć o Wicyniu – ta pogodna i ta tragiczna – przechowywana tu w sercach starszego pokolenia żyje i towarzyszy również młodszemu.
O jej znaczeniu przypomina sentencja Zbigniewa Herberta, którą  mieszkańcy umieścili na skromnym obelisku pośrodku wsi:  „Naród, który traci pamięć, traci sumienie” (poniżej)
Przeczytaj więcej o Wicyniu.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dwór w Wicyniu

W ciągu wieków nazwa wsi Wicyń zmieniała się kilkakrotnie. W drugiej połowie XIVw . brzmiała ona Wieczin, w XVw. Wysczen lub Wysuczen, w początkach XIX.
Wycin, zanim ustaliła się jako Wicyń. Była to początkowo królewszczyzna, którą w 1389r. wraz z niedalekimi Ciemierzyncami Władysław Jagiełło darował Mikołajowi  z Gołogór Gołogórskiemu, nakładając na niego obowiązek służby wojskowej. Córka jego wnuka(?), także Mikołaja, kasztelana halickiego- Katarzyna, wychodząc za mąż za Andrzeja(Jędrzeja) z Sienna Sienieńskiego (Sienińskiego) h. Dębno, podkomorzego sandomierskiego, wniosła mu prawdopodobnie majętność tę w swoim wianie. W ten sposób Wicyń wszedł z czasem do należącego do Sienieńskich klucz pomorzańskiego. W 1483r. przeszły do nich w końcu i rodowe Gołogórskich Gołogóry.
W 1604r. Gołogóry kupił Marek Sobieski(zm. W1605r.), dziad króla. Wcześniej, bo w 1598r. nabył on Złoczów.Ok.1620r.syn Marka – Jakub Sobieski, od Krzysztofa Sienieńskiego kupił także Pomorzany z 17 wsiami, a więc i z Wicyniem. Jakub Sobieski spustoszone przez napady tatarskie wioski zaludnił i zagospodarował na nowo, Wicyń zaś, ”zniszczony i wycięty”, obsadził Mazurami. Ludność polska przetrwała w tej wsi niemal do końca drugiej wojny światowej.
  Do klucz pomorzańskiego należał Wicyń zapewne aż do wygaśnięcia rodu Sobieskich po mieczu i kądzieli. Później przeszedł w posiadanie Radziwiłłów, którzy dawne dobra królewskie wyprzedali. Pomorzany w 1788r. kupił Stanisław Pruszyński, ale jak się wydaje, bez Wicynia. Nie wiadomo więc, kto był następnym właścicielem tego majątku. Dopiero w pierwszej połowie XIX w. jako jego dziedziczka występuje Olimpia Matkowska. Ona , czy też jej spadkobiercy sprzedali majatek w Wicyniu w ręce żydowskie. Po 1890r. dobra owe nabył Mirosław Eder (zm. w 1906r.). Po jego śmierci majątek przeszedł na wdowę po nim Marię z domu Stanek (zm. w 1932 r.), po której dziedziczyły jej dwie córki, Maria i Bronisława.
   Do 1907 r. istniał w Wicyniu skromny murowany dwór po Matkowskich czy ich poprzednikach, datujący się może z końca XVIII, ale najpewniej z początków XIX w. Usytuowano go na skłonie łagodnego wzgórza, miał więc fundamenty od strony podjazdu wyższe niż od ogrodu. Front jego akcentował wydatny ryzalit z kolumnowym portykiem i facjatką. Elewacje pokryte były gładkimi tynkami. Duże, prostokątne, ośmiokwaterowe okna mieściły się w profilowanych obramieniach. Profilowany również gzyms obiegał dom pod okapem. Budynek ów nakryty był dość wysokim , gładkim dachem czterospadowym, pobitym gontami, ożywionym niewielkimi półkolistymi lukarnami po obu stronach ryzalitu.
    Od 1907 r. zaczęła się rozbudowa starego dworu na postklasycystyczny pałac. Projekt przebudowy opracował architekt Veltze. Po ukończeniu robót ze starej substancji pozostało niewiele, gdyż zmieniono nawet rozkład otworów okiennych domu. Całkowicie od nowa wzniesiono też skrzydła boczne.
    W efekcie tych wszystkich zmian pałac Wiciński miał nadal środkową, starą część parteru, podniesioną wszakże o niskie pseudomezzanino, trójosiowe zaś nowe części boczne dwukondygnacyjne. Nieco w stosunku do skrzydeł nowych cofniętą część środkową na całej jej długości poprzedzał półwgłębny portyk, złożony z ośmiu w jednakowej od siebie odległości, na wyniesionym o cztery stopnie kamiennym tarasie, ustawionych kolumn toskańskich. Kolumny dźwigały rozczłonkowane tryglifami belkowanie, zamknięte gzymsem kostkowym, a powyżej jeszcze wydatnym profilowanym. Portyk nakryty był dachem jednospadowym o bardzo małym nachyleniu. Elewacja zamknięta ramami wnęki, rozczłonkowana była pilastrami płaskimi pojedynczymi, podczas gdy jej narożniki podkreślono za pomocą nałożonych na siebie pilastrów podwójnych, ustawionych na osiach skrajnych kolumn. Dominantę skrzydeł bocznych z elewacjami dzielonymi wertykalnymi pasami boni stanowiły balkony z balustradą żelazną, osadzone na dekorowanych roślinnym reliefem konsolach. Płyciny nadokienne, umieszczone po obu stronach konsol balkonowych, wypełniały sztukaterie.

Od strony ogrodowej, zaprojektowanej znacznie skromniej niż od frontu, pozbawionej pseudomezzaninu i balkonów, cześć środkową pałacu obejmował taras otoczony balustradą tralkową. Trzy osie środkowe spinał tu wieńczący je trójkątny, spłaszczony przyczółek ujęty w ramy profilowanego gzymsu. Zarówno obie elewacje główne, jak też dwuosiowe boczne, wieńczył także gzyms profilowany. Budynek nakryty był dachem nad korpusem środkowym dość wysokim, dwuspadowym, nad skrzydłami bocznymi czterospadowym, pobitym blachą.
    Wewnątrz jako reprezentacyjna służyła dwutraktowa cześć środkowa rozbudowanego pałacu. Pośrodku traktu frontowego mieścił się hall, przy tarasie zaś ogrodowym duża i mała jadalnia. Na salon przeznaczono wielki pokój frontowy, zajmujący połowę skrzydła lewego. Inne pomieszczenia w obu kondygnacjach służyły jako mieszkalne lub gospodarcze. Wystrój wszystkich pokoi był skromny. Tylko w salonie sufit zdobiły sztukaterie. Podłogi parkietowe nie miały żadnych deseni. Piece jedynie w salonie i w obu jadalniach wykonano z kafli wytłaczanych, w innych – z gładkich.
    P a r k zajmował powierzchnię około 5ha. Obejmował on dom ze wszystkich stron. Od frontu rozciągał się gazon półkolisty, z przycinanym żywopłotem, licznymi krzewami ozdobnymi i klombami kwiatowymi. Rosły na nim także dwa srebrzyste świerki. Przed pałacem, równolegle do niego, biegła droga wjazdowa, prowadząca ze wsi do zabudowań gospodarczych. Po prawej stronie pałacu stała parterowa wydłużona oficyna, należąca do poprzedniego dworu, nie wykazująca żadnych cech stylowych. Największa część ogrodu, zamknięta także równolegle do pałacu poprowadzonym szpalerem grabowym, rozciągała się poza domem. Na dwa prostokąty dzieliła ją szeroka aleja, prowadząca do wzniesionej na osi domu neogotyckiej kaplicy grobowej, zaprojektowanej również przez Veltza. Najczęściej występującymi w parku wicyńskim drzewami były stare jesiony i wymieszane z drzewami owocowymi świerki. Największą ozdobą ogrodu było jednak osiem lip, pamiętających jakoby czasy Sobieskich.


Roman Aftanazy „Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej”